dzwoneczków , aniołków i bombek. Jestem niezmiernie ciekawa czy spełniłam oczekiwania. Okaże się w przyszłym tygodniu. Przyznam, ze chyba za bardzo się przejmuję. Wszystko dopieszczam do ostatniego oczka. Mam to po mamie, która potrafiła spruć połowę swetra, jezeli zdarzyło sie jedno oczko większe, Wszystkim Basiom najlepsze życzenia !
Biało za oknem a ja jesiennie. Długo haftowałam te obrazeczki. Dwie nitki muliny, małe krzyżyki i moje słabe oczęta.... Następnym razem muszę sobie powtarzać "mierz siły na zamiary " kobieto !
... ale już nie chcę Was robić. Aureolki macie robione na frywolitkowej igle, sukienki i skrzydełka szydełkiem. Jeżeli nie będziecie się podobały mojej koleżance która Was komuś obiecała,zaśpiewajcie jej anielską pieśń.
Pracuję nad kartką dla mojej ponad osiemdziesięcioletniej cioci.Chcę, aby była ładna i inna. Pomysł chyba dobry a może zrobić z niej obrazek..... mam nad czym myśleć
12 listopada imieniny Renaty. Mozolnie pracowałam nad kwiatkami. Zrobiłam taki papierowy bukiecik. Nie wiem czy będzie się jej spodobał. Jedno wiem , drugiego takiego nikt jej nie wręczy, czyż nie mam racji ?
Gdyby mi się chciało wszystko fotografować, mój blog byłby już zapełniony tak, jak moje szuflady. Dziś coś co skończyłam wczoraj. Teraz siadam do śnieżynek, gwiazdek , bombek itd... Owal powędruje do szuflady a na jego miejsce może wskoczy gwiazda :-)
bo szydełkomaniaczki ruszyły do akcji. Czytam każdego dnia "robię aniołki" , "czym je usztywnić" itd . Mój aniołek jest z włoczki . Stoi bez pomocy usztywniacza. Gdyby był z nici usztywniłabym krochmalem ŁUGA bez rozcieńczania, To sprawdzony sposób na wszystkie robótki wymagające usztywnienia.
Podobają mi się te wąskie szaliki . Widzę, że panie noszą je juz do wszystkiego. Nie zdążyłam wszystkich sfotografować, bo już gdzies powędrowały na łabędzich szyjach a zostały tylko te dwa szaraczki
Bombki schną a ja zrobiłam następną łapkę. Ludzie !!! Ile ja juz tego narobiłam i wszystko rozdane. Tym razem coś dla mnie, jak się uda to bedzie u mnie do soboty :-)
i gwiazdeczki też. W ubiegłym roku wpadłam w amok choinkowy już w sierpniu a w tym roku dopiero od wczoraj ( zdjęcie pochodzi z roku ubiegłego) . Wczorajsze bombki schną spokojnie w łazience. Dziś zrobię sobie przerwę w robótkowaniu,łapki mnie bolą _starość nie radość.
Pobyt córki dobiegł końca ( tyle razy ją już odprowadzałam i zawsze to samo _ płaczę ) . Zrobiłam jej dłuuuuuuuugi szaliczek . Jest sliwkowy ale jak się robi zdjęcia w środku nocy to przypomina sie przysłowie o kotach.
Za kilka dni, wpadnie na kilka dni moja córka. Dostanie od mamy skarpetki ( skarpety mogłabym robić "na okrągło") . A jak bedzie chciała to i różyczki z bibułki może dostać też. Czekam na Ciebie żabko, doleć szczęśliwie .KISS
Dopadła mnie jesienna chandra, czy co? Na dodatek nie mogę sobie poradzić z frywolitką na szydełku. Patrzę na instrukcję, próbuję i nie mogę sobie poradzić. Coś robię nie tak. Zaciskają się oczka i mnie trafia..... HELP !!!! Zrobilam żółtego motylka _ na pożegnanie lata.
zostanie prababcią . Zwróciła się do mnie z takim oto pytaniem:Drogie dziecko a umiesz ty zrobić kołderkę i buciki ? Ja wiem, ze teraz wszystko w sklepach jest ale chcę jej podarować takie ręcznie robione, białe. Zrobiłam a teraz się denerwuję czy spełniłam oczekiwania prawie prababci. Jak myślicie???
To miała być poduszka i mogłaby być gdyby nie to że nikt nie będzie chciał PODUSZKI GIGANT. Robiłam ją z "kalinki". Haczyła okrutnie ale ja , jak to ja ALLELUJA I DO PRZODU. Robiłam, robiłam i zrobiłam ... serwetę. Na samą myśl,że do wymiaru 40x40 miałabym pruć... o nie . Jutro do sklepu kupię cienką anilanę i zacznę od początku który pewnie bedzie brzmiał: 8 oczek łancuszka zamknąć w kółko itd..
Byłam kilka dni poza domem. Pojechał ze mną kot i druty i szydełko i wełna.Robiłam takie coś . Nie fotografowałam wszystkich zwierzątek.Te dwa do bloga by ślad pozostał.
Ludzie, jaki mam bałagan ! Wiem, ze muszę posprzątać ale jak zobaczyłam osiołka _koniec ! Siadłam i już zapomniałam o planach sprzątaniowych. Osiołek dumny jakiś ....
Byłam nad Zalewem Koronowskim. Cudnie świeciło słońce a ja je wykorzystałam by wyhaftować ten obrazek. Moje oczęta protestują przy ciemnych kolorach i żarówce. Dziękuję Ci SŁONECZKO !
w 100% ekologiczną _ bawełna i len. Dziś wyjdzie ze mną do pasmanterii.Tyle mam pomysłów na różne różności . Dobrze jest robić to co się lubi , naprawdę ..
Zrobię cztery łapki.To nr 1.Kolorki są inne w rzeczywistości ale nie o to w końcu chodzi. Mam pomysł na łapkę nr 2 . Mama zawsze je miała. Były bajeczne.
Mamo, szkoda że Ciebie już nie ma i Twoich kuchennych łapek też.
Spróbuję skończyć przygodę z poduszkami. Zrobiłam ich dużo za dużo. Tułają się po kątach bidulki, bo staromodne,zbyt symetryczne .... a ja jak widzę kanwę i wełnę nie mogę sie oprzeć by nie zrobić kolejnej. Może czas zacząć walczyć z takim nałogiem ???
Tak mawiała moja znajoma widząc to, co Wy oglądacie teraz.Wiązałam tysiące supełków na kanwie przez siedem dni urlopu i mam poduszkę do "przygarnięcia" przez kogoś komu akurat przypadnie do gustu. Miłe w dotyku ale diabelnie pracochłonne dzieło siedmiu urlopowych dni .
Dla kogo to robisz, po co to robisz ??? Odpowiedz na pierwsze pytanie brzmi _ nie wiem Na drugie _ bo lubię, bo odpoczywam z szydełkiem, bo sprawia mi to niekłamana radość. A że szuflady pełne to już inna sprawa